Dziś temat dla wielu ciężki, choć jest bardzo lekki. Coming out, czyli inaczej „wyjście z szafy”. Nie będę się szczególnie rozwodził w temacie, bo nie chcę powielać wiedzy, która już jest w sieci. Niemniej jednak jest to czynność związana z ogłoszeniem swojej, różnej od heteroseksualnej orientacji.
Jest ważne
Choć mam odmienne zdanie na ten temat, to rozumiem, że dla wielu jest to ważny wręcz etap w życiu. Dla mnie nie, bo mam inne do tego podejście i całkiem inaczej postrzegam ten coming out.
Co ja o tym sądzę
Uważam, że cały proces, który towarzyszy całemu coming out-owi jest ciężki i powoduje presję dla ludzi bliskich oraz innych wokół. Już wyjaśniam dlaczego.
Dla osoby, która ma dokonać „wyjścia z szafy”.
Ponieważ zastanawia się i rozmyśla nad tym, co zrobić, jak to zrobić, jak się przygotować, co ubrać, gdzie się wybrać, co powiedzieć, a potem rosnąca presja z powodu najgorszego dla tych ludzi pytania: „a co, jeśli mnie nie zaakceptują❓”.
Wiadomo, pozytywny, przychylny odbiór nie jest do rozważania, bo tego się spodziewają ludzie. Lecz cała ta presja tej osoby jest tak wielka, że staje się męcząca. Jest zmorą, a często wręcz utrapieniem, choć ma symbolizować coś pięknego. Sytuację, w której to „przestaje się ukrywać (niektórzy mają w domyśle kłamać) bliskich”.
Dla rodziny, znajomych, bliskich takiej osoby.
Z tego względu, że zazwyczaj (choć nie zawsze) i tak bliscy wiedzą o różnej orientacji tych osób. Zwyczajnie nie przeszkadza im to, a tym, którym robi to różnicę, to dawno zdążyli odejść z życia osób, które planują coming out.
Stresują się tym, jak zareagować, jak się zachować, co powiedzieć i jak ewentualnie wyrazić swój brak chęci przyjęcia wiadomości o tym, że ta osoba jest innej orientacji. Chodzi przede wszystkim o to, że są wód znajomych (lub mogą być) osoby podobnie postrzegający to zagadnienie, jak ja, którym jest to obojętne, bo przecież to życie tych osób, a nie nasze.
Każda pierwsza reakcja jest wtedy ważna, bo to może zaważyć na dalszej jakości relacji tych bliskich.
Osobiście uważam.
Nie rozumiem całego tego coming out-u i nie dlatego, że nie mam go za sobą, bo mam. Najzwyklej w świecie, nie jest to ważne ani potrzebne. Obcym ludziom, dalszym znajomym ani nawet rodzinie. To zmienia wyłącznie kwestię braku żony / męża w przypadku „tradycyjnego modelu rodziny” i ewentualnych dzieci własnych w przyszłości. Kosmetycznie jest inne w przypadku ślubów i adopcji dzieciaków w krajach upośledzonych urzędowo, jak w naszej Polsce, bo w krajach gdzie realnie liczy się dobro dziecka, nie ma z tym najmniejszego problemu. ?♂️
W każdym razie narażanie się na stres związany z dokonaniem „wyjścia z szafy” jest niewspółmierny z potencjalnymi zmianami. Większości ludzi jest to obojętne lub przyjaźnie przyjmują taką wiadomość. Reszta ludzi potrzebuje czasu do namysłu, bo ma wpojone, aby potępiać osoby inne niż heteroseksualne (kwestia wychowania i wiary).
Ostatecznie, nie jest przyznawany żaden order, czy odznaka z tego powodu. Nie otrzymuje się żadnego grantu z tego tytułu. Nie przysługują dni wolne w pracy, nie ma podwyżek i wiele innych rzeczy zwyczajnie się nie zmieniają. Dlatego, choć jest ważne to dla niektórych, to absolutnie nie rozumiem, po co narażać się na tyle stresu, aby powiedzieć o różności w orientacji.
Przecież lesbijka czy gej lub osoba transpłciowa w dalszym ciągu jest tak samo wartościową osobą. Jeśli zachowuje się jak wredna szmata, to samo wyznanie o odmiennej orientacji, nie zmieni tego. Praca nie stanie się bardziej przyjazna. Wszystkie obowiązki nie zrobią się łatwiej. Jedyne co jest ważne w tym, to samowiedza i to, aby być ze sobą szczerym.
Pamiętajcie, że wasi rodzice (najczęściej matki) wiedzą o tym, że jesteście innej orientacji. Rzadko potrafią to określić i sprecyzować, lecz najczęściej wiedzą, co przyznają później w trakcie coming out-u bądź później. ?
Społeczna presja
Odradzam również uleganie społecznej presji, „powiedz, będzie dobrze”, czy też „musisz powiedzieć” albo „jesteś winny/a wyjaśnienia”. Nie, guzik prawda❗
To, czy i kiedy powiecie, to jest wasza indywidualna sprawa i macie do tego prawo❗ Osobiście jednak odradzam, ponieważ realnie niczego wielkiego ta informacja nie zmienia, ludzie tak samo się nie wysypiają i są zmęczeni oraz sfrustrowani, niezależnie od tego, czy dowiedzą się o waszej, różnej, orientacji, bo każdy ma swoje życie i do momentu współżycia z kimś, ta wiedza jest społecznie zbędna.
Prymitywny przykład
Czy łoś lub pies chwali się kumplom, że lubi posuwać kolegę zamiast swoją łanię lub sukę w budze❓? No nie, po prostu to robią i po temacie. ❗?
Konkludując
Zdaję sobie sprawę z tego, że przedstawiłem grupę ludzi najczęściej dobrze wyedukowanych i takich, którzy zachowują się zdroworozsądkowo, lecz pamiętajcie, że wam, nikt nie każe ani też nie zakaże kochać kogoś zgodnie z waszymi własnymi preferencjami. ?
Jeśli nie czujesz się na siłach, stresujesz się, to nie baw się w coming out. Zdaję sobie sprawę z tego, że teraz „zjedzą mnie” pedagogowie, psychologowie i psychiatrzy, lecz powiedzmy sobie szczerze i zgodnie z dostępną wiedzą oraz dowodami naukowymi na pytanie: „Czy z nagonki na musisz powiedzieć (ogłosić) o swojej odmienności światu, wynikło więcej pożytku czy więcej problemów❓”.
Niestety, osoby, które „ujawniły się”, często są gorzej traktowane. Nie otrzymują pomocy, są wykluczeni społecznie. Dochodzi do alienacji osób nieheteroseksualnych. Niebawem w takiej Polsce dożyjemy czasów, że będzie budować się miasta w formie gett tylko dla osób LGBTQIA+ zamiast tworzyć „strefy wolne od LGBT”.
Zmiany istotne i ważne jest to wówczas, gdy sami chcecie powiedzieć o tym, że „wolicie inaczej” lub nie jesteście pewni swojej orientacji, bądź czujecie jednak zainteresowanie nim/nią, choć próbujecie tworzyć „tradycyjny związek kobieta + mężczyzna”. Wtedy uważam, że należy powiedzieć szczerze tej drugiej osobie, jak jest na prawdę, aby później nie skończyć jako sfrustrowany gej po X latach małżeństwa z dziećmi i innymi zobowiązaniami „na koncie”, bo wtedy niemal nie ma odwrotu i choćby dla dobra dzieci z tego miejsca nakazuję ci trwać w związku aż do przynajmniej ukończenia 18 lat dzieci lub ich rzeczywistej samodzielności.
Dlaczego❗❓ Ponieważ dzieci mogą odebrać to jako ich błąd za to, że rozstaliście się ze współmałżonkiem/ą, co nie jest prawdą, a trauma pozostanie. ?♂️ Później na spokojnie, dojrzałemu dziecku możesz to wyjaśnić z żoną/mężem (jak już trwasz w takiej relacji), jak jest, że kochasz inaczej, lecz uczucia do mamy/taty są prawdziwe, że kochasz to dziecko i nic tego nie zmieni. Po prostu kochasz inaczej i to też jest ok.
Korzystając z okazji twojej uwagi: jeśli potrzebujesz pomocy w rozwoju swoich projektów tudzież reklamy, to zapraszam do współpracy — kontakt.
Teraz jestem jeszcze „małym twórcą”, lecz chętnie pomagam. 😉
Trzymajcie się ciepło,
BlogGeja
Użyte zdjęcie jest autorstwa cottonbro z Pexels.