Napisał do mnie w serwisie randkowym Fellow.pl wiele miesięcy temu. Nic wielkiego. Starszy ode mnie chłopak napisał do mnie zwykłe „cześć”, wymieniliśmy kilkanaście zdań w ciągu kilku tygodni i potem mieliśmy przerwę w kontakcie przez prawie rok. Potem odezwał się do mnie po roku od napisanej do mnie, pierwszej wiadomości z info o rocznicy. ?
Zaczęliśmy rozmawiać, wymieniliśmy kilkanaście wiadomości na portalu Fellow.pl, następnie przeszliśmy na Instagram. Bardziej wolę tam rozmawiać, bo pisanie na Fll.pl nie jest dla mnie komfortowa. Ciągłe przebywanie na portalu, w którym najczęściej człowiek potyka się wtedy o będących tam świrów i potem trzeba się użerać. Ja nie mam czasu ani ochoty na to, mam ciekawsze zajęcia.
Nasza rozmowa na Instagramie była prowadzona przez wiele dni, w bardzo różnym stylu i nagle tak po prostu zostałem zapytany, czy chłopak może przyjechać.
Bardzo mnie to zaskoczyło. Nie spotykam się tak od z nikim, tym bardziej że propozycję otrzymałem około godziny 19 albo 20 i to nie jest dobry czas na spotkania towarzyskie. Poza tym miałem nieogarnięte mieszkanie.
Ustaliliśmy, że przyjedzie z winem ? i kolacją lub zamówimy ją u mnie. Okazało się, że pizzeria ?, w której zawsze zamawiam jedzonko z dowozem, niestety nie pracuje już do 23:30, tylko zamykają godzinę wcześniej, dlatego też nie zdecydowałem się na to, aby dokonać zamówienia jedzenia gdzieś indziej, bo Grzesiek chciał, abym zamówił coś, co będzie dobre, a najlepsze jedzonko, jakie jadłem i znam, to MaxiPizza.
Sieciówka, jak każda inna, szału nie robią, dupy nie urywają, bo są sieciówką, więc mają pewien standard, którego nie mogą omijać, bo pieką pizzę z gotowego ciasta, lecz mimo wszystko, pieką smaczną pizzę i choć zdarzają im się wtopy z zamówieniami, a cena pizzy rośnie, co jest zrozumiałe, to i tak od wielu lat zamawiam pizzę u nich. Próbowałem różne inne pizzerie, lecz w tej cenie, oni oferują najlepszą pizzę z dowozem. ?
Grzesiek miał lekko ponad dwie godziny jazdy do mnie. Miał do przejechania autem ponad 150 kilometrów. Wyruszył chwilę przed godziną 21. Dał mi znać o 23, że jest niedaleko mnie i prosił, abym do niego przyszedł po niego. Przyszliśmy do mnie na górę, zaprosiłem go do siebie i wpuściłem na herbatę.
Ostatecznie, wręczył mi słodkie wino. Nie przypominam sobie, abym rozmawiał z nim o winie, a udało mu się trafić w mój winny gust. Otrzymałem butelkę Carlo Rossi, smak „sweet red”.
Plan na wieczór był prosty
Chłopak miał przyjechać, mieliśmy obejrzeć coś na Netflixie, wypić wino i zjeść. Z racji tego, że będziemy po alkoholu, to zgodziłem się na to, aby spędził u mnie na noc, bo nie popieram bawienia się w jazdę autem po alkoholu. Jest to niebezpieczne dla prowadzącego auto pod wpływem, jak i innych uczestników ruchu.
Co zatem mogło pójść nie tak
Wszystko poszło inaczej, niż wskazywały na to założenia. Przede wszystkim, cały porządek naszego spotkania wymknął się spod planów i kontroli.
Zaczęło się od wręczenia mi wina. Po długich przeszukiwaniach zasobów biblioteki Netflixa udało mi się znaleźć ciekawy dla nas obu serial. Potem poszukałem jakieś szkło do podania wina i korkociąg do otwarcia wina do oglądania.
Niestety, mam słabą głowę do alkoholu i również po nim. ?♂️ Niestety na moje nieszczęście, w tym przypadku również miałem ciężką głowę.
Wtedy się zaczęło
Już w trakcie oglądania serialu, Grzesiek zaczął mnie całować w twarz, choć zabraniałem mu i po każdym pocałunku wymierzałem mu policzki, bo umawialiśmy się jasno i całowania nie było w planach.
Przytulał się do mnie i wtulał we mnie, bo tak właśnie potrzebował i czuł. Mnie to wcale nie przeszkadzało, bo wielu chłopaków otwiera się przede mną i przy spotkaniu ze mną (u mnie czy też u nich) i rozpływają się przy mnie i na mnie, jak świeże, pyszne masełko na młodych ziemniaczkach. ?
Grzesiek próbował również splatać nasze palce, na co już zdecydowanie nie pozwoliłem, bo o ile z pocałunkami niemal nie miałem możliwości obronienia się przed nimi, to na to miałem spory wpływ.
Kiedy już padaliśmy
Z kilkoma przerwami na toaletę i poprawienie się w moim niewygodnym łóżku, spędziliśmy w takim wtuleniu kilka godzin. Taki weekendowy, wspólny chillout. Potem kończyliśmy oglądanie i na końcu postanowiliśmy spać nad ranem, kiedy choć jeszcze nie skończyliśmy całego serial.
W nocy nie wiem, co się dokładnie działo. Ja już padłem i nie miałem głowy do tego. Mam jednak silne wrażenie, że chłopak się nie tylko przytulał do mnie i grzał mnie (uprzedzałem, że jestem ciepłolubem, a jak na złość, jestem zmarzluchem ?), ale chyba również całował mnie i macał mojego małego i klejnoty… Było mi gorąco, więc nie wiem też, czy próbował robić mi loda, czy też nie. Teoretycznie jest to możliwe, w końcu skoro całował mnie przez cały wieczór, kiedy oglądaliśmy serial i nalegałem, aby zaprzestał, to może i w nocy zaczął brać sprawy w swoje ręce… ?
W końcu, choć nie rozmawialiśmy o tym, bo nie potrzebowaliśmy tego wiedzieć, ja tego nie potrzebowałem wiedzieć, bo nie było mi to potrzebne do naszego spotkania. Mieliśmy tylko miło spędzić czas i obejrzeć film (stanęło ostatecznie na serialu).
Jeśli nie masz jeszcze konta na Netflixie, możesz zarejestrować się .
Po południu wstaliśmy
Wieczór, jak i noc spędziłem z Grzegorzem bardzo dobrze. Przynajmniej ja tak uważam. Nie pytałem Grzegorza o jego wrażenia, bo nie pytam o takie aspekty. Tym bardziej mnie to nie obchodziło, bo był nieposłuszny, a ja nie toleruję braku subordynacji. ?♂️
Obudziliśmy się, włączyłem dalszą część serialu i kiedy kontynuowaliśmy oglądanie, ja uważnie oglądałem, a Grzegorz zaczął całować mnie po policzkach, bo nie pozwoliłem się całować w usta.
Potem zaczął całować mnie po szyi… Przeszedł niżej i zaczął całować mnie po klatce piersiowej… Jeszcze niżej i przez mój czuły brzuch, dotarł do mojego krocza… Nie miałem na sobie wiele. Tylko luźną koszulkę i bokserki. Dlatego tak łatwo dobrał się do mojego spoconego ciała, całując mnie czule.
W końcu sięgnął po mojego penisa i całując całą jego okolicę i wewnętrzną stronę ud, spowodował, że poślinił mi się i ostatecznie polizał go, witając się z nim. Potem delikatnie, choć stanowczo, czynił honory i jak na faceta hetero, to całkiem świetnie i sprawnie robił mi ciepłego loda… ?
Prosiłem, by przestał, bo było mi głupio i czułem się niezręcznie i jednocześnie chciałem więcej i więcej. Grzesiek tak dobrze zajął się moim juniorem, że po kilkunastu minutach jego zabawy z nim, prawie skończyłem w jego ustach. ?
Dawno żaden z chłopaków nie spowodował mi tyle radości z rana za pomocą mojego penisa. Zazwyczaj chłopakom najwyżej wydaje się, że wiedzą jak mnie zadowolić, a nawet potrafią sprawiać ból, a Grzesiek zrobił mi takie cuda, że ciężko było mi się powstrzymać przed wystrzeleniem śmietanki. Łapczywie brał mojego penisa po same migdałki, dławiąc się przy tym z przyjemnością.
Ssał mojego penisa z takim zaangażowaniem i pasją i robił to z tak wielką przyjemnością dla samego siebie, że przez cały czas od pobudki, jego penis cały czas był w zwodzie. Całe jego miłe i wprawne dogadzanie mi powodowało u niego tak wielkie podniecenie, że miałem wrażenie, że za moment zażąda, żeby wejść w niego i przywitać moim penisem jego odbyt. Na co zapowiadało się, bo kiedy go odciągnąłem od pieczołowitego ssania, zrezygnowany i odrobinę rozczarowany, położył się okrakiem przede mną, jakby wręcz pragnął, aby zająć się jego pasywnymi potrzebami.
W ciągu kolejnych kilkunastu minut zebrał się. Odprowadziłem go i pojechał do siebie. Do swojego życia i obowiązków. ?
Kontakt mamy do dziś. Przez wiele tygodni go opieprzałem za to, co zrobił, bo pogwałcił wszystkie wspólne postanowienia i ustalenia wobec tej wizyty i jego odwiedzin. W sumie ma rację. Życie jest bardzo krótkie i powinno się cieszyć życiem i korzystać z niego pełnym fiutem, jeśli ma się na to ochotę.
Ciężko się z tym nie zgodzić, lecz ja mam inne zdanie na ten temat i nie postępuję w taki sposób. Nie pozwalam na dobieranie się do mnie, mojego penisa i ssanie go w tak cudowny sposób, że ciężko mi było się powstrzymać od wystrzelenia. ?
Korzystając z okazji twojej uwagi: jeśli potrzebujesz pomocy w rozwoju swoich projektów tudzież reklamy, to zapraszam do współpracy — kontakt.
Teraz jestem jeszcze „małym twórcą”, lecz chętnie pomagam. 😉
Trzymajcie się ciepło,
BlogGeja
Użyte zdjęcie jest autorstwa alleksana z Pexels.
Adrianek 26 lutego 2021
Bardzo miło mi się to czytało, trochę odpłynąłem „zazdroszcząc Wam” takiego spotkania …
Może uda się Wam powtórzyć takiego spotkanie.
Trzymam kciuki za Niego abyś mu uległ… tak na całość?
Czekam na ciąg dalszy…
Gej 26 lutego 2021 — Post Author
Nie ma czego zazdrościć. Poznaj jakiegoś chłopaka i daj się porwać przyjemności. Ja nie planowałem takiego obrotu sprawy. Stało się.